Zima we Fredrikstad!


Zima to czas leniuchowania, dla niektórych zapadania w zimowy sen. Ja chyba w takim śnie byłam już od dłuższego czasu, bo zabieram się do napisania nowego artykułu już praktycznie od końca lata. Jednak dziś mój zimowy sen się skończył. Ocknęłam się będąc na długim spacerze i spoglądając na nasze pięknie ośnieżone miasto. To trzeba opisać - przemknęło mi przez głowę. Dlatego też dzisiejszego wieczoru zamiast przeglądać internet czy patrzeć na telewizję usiadłam przed komputerem i stukam te słowa, które właśnie czytacie.

Czy zima może być atrakcyjna? Jak się dziś przekonałam: tak! Wystarczy tylko w taki dzień jak ten dzisiejszy piątek spojrzeć za okno. Ukaże się nam krajobraz jak z bajki. Wszystko okryte śnieżną płachtą i błyszczące w promieniach słońca. Niektórzy z Was teraz pomyślą, że może i fajnie to wygląda - ale tylko przez okno. Kto by tam chciał na ten mróz wychodzić! W domu jest ciepło, przytulnie, jest kanapa, telewizor, komputer, pełna lodówka. A co jest na dworze? No właśnie... Zima jest czasem na pewne wyjątkowe sporty: lepienie bałwana, bitwę śnieżną, ale i... odśnieżanie dojazdu do domu, odśnieżanie samochodu, skrobanie szyb. Wczoraj odkryłam jeszcze jedno zajęcie sportowe - pchanie samochodu, który kilka dni stał w bezruchu i nie chciał zapalić. Jest to aktywność dodatkowo bardzo integrująca, gdyż o pomoc zawsze można poprosić sąsiadów. Jak widać są więc sposoby, by mile spędzić czas na dworze i jednocześnie popracować nad swoją kondycją, która zapewne powoli woła o pomoc .

Można pomyśleć o jeszcze innych formach aktywnego wypoczynku. Pierwsza propozycja jest klasyczna - narty. Są do wyboru dwie opcje- wersja zjazdowa, bardziej znana nam z Polski, oraz biegówki, ta bardziej norweska dyscyplina (choć coraz bardziej popularna i w naszej ojczyźnie, wiadomo komu to zawdzięczamy). Jeśli ktoś chce po pracy pozjeżdżać z górki, może się wybrać np. do Sarpsborga (http://kjerringaasen.no). Nie są to wprawdzie Tatry ani Alpy, jednak zawsze można trochę poszaleć. Jeśli mamy trochę więcej czasu, to za Oslo znajduje się Park Zimowy Tryvann, gdzie jest trochę więcej stoków niż w naszej okolicy. Co do biegówek, to piękne trasy znajdziemy w miejskim lesie. Gorąco polecam. Trudność związana z nartami, to sprzęt. W sklepach sportowych kuszą różnymi promocjami, jednak jak ktoś nie chce wydawać tyle pieniędzy, to zachęcam do odwiedzenia sklepów z używanymi rzeczami - niekiedy można coś fajnego znaleźć. Inna opcja to www.finn.no - strona internetowa, na której znajdują się przeróżne ogłoszenia, także te dotyczące sprzedaży używanego sprzętu sportowego. Tańszą i bardzo lubianą przez dzieci wersją są... sanki! Na brak górek w okolicy narzekać nie możemy tak więc trzeba się tylko ciepło ubrać.

Spacerując dziś po mieście odkryłam małe lodowisko - zrobione na boisku z trawy (obok zewnętrznych kortów tenisowych na Sportsveien). Kilka dzieciaków grało w hokeja a dwie dziewczynki uczyły się jeździć na łyżwach. Warto i na takie miejsca zwrócić uwagę, gdy nie wiemy, co w taki mróz robić. Na łyżwy można się również wybrać na lodowisko w Stjernehallen - np. darmowy wstęp w niedzielę w godz.10.00-12.30 szczegóły

Najtańszą chyba propozycją na zimowe dni jest spacer. Zimowe krajobrazy są naprawdę piękne - szczególnie wtedy, gdy leży śnieg. Zachęcam do tego także wszystkie matki z maluszkami w domu. Będzie to świetną okazją, by dzieci pobyły na świeżym powietrzu a i nam trochę ruchu nie zaszkodzi. Jeśli się woli spacer po mieście a nie leśnymi dróżkami, to pojawia się okazja, by odkryć nowe miejsca w naszym mieście. Ja np. zauważyłam, że nasz nowy most jest gotowy! Nie wiem, od kiedy stoi w takim stanie, ale chyba niezbyt długo (o moście napiszę jeszcze przy innej okazji). Ale mówiąc już o moście, to przypomina mi się Glomma. Patrząc na warstwę lodu na rzece, myślę o wszystkich, którzy lubią wodę. Z tej pasji zimą nie trzeba zrezygnować! Basen znajduje się blisko Starego Miasta, w Kongstenhallen. Nie jest to może basen zbyt atrakcyjny dla dzieci (chyba że lubią skakać z trampoliny) , bardziej dla tych, którzy lubią pływać. Najbliższy "park wodny" znajduje się jednak niedaleko, bowiem w Sarpsborgu

Jak już jesteśmy przy zajęciach "w środku", to warto wspomnieć o kinie. Jako że w Norwegii filmy są wyświetlane w języku oryginalnym z norweskimi napisami, to ci, którzy nie rozumieją po norwesku, jednak mówią po angielsku, mogą się spokojnie wybrać na jeden z seansów. Szczególna oferta jest także dla matek z małymi dziećmi - tzw. "Babykino". W poniedziałki i czwartki o godz. 12 do kina można przyjść z wózkiem (). Zima nie musi być nudna. Trzeba tylko wyjść z naszych czterech ścian i odkryć jej piękno. Jak ktoś z Was, drodzy Czytelnicy, ma jakieś ciekawe propozycje na spędzanie wolnego czasu w tejże porze roku, napiszcie nam o tym ULA.

Czekam na Wasze maile! A póki co - miłych zimowych dni!

pozycja: 
13

Fatal error: Class CToolsCssCache contains 1 abstract method and must therefore be declared abstract or implement the remaining methods (DrupalCacheInterface::__construct) in /home/fredriks/www/content/sites/all/modules/ctools/includes/css-cache.inc on line 52